kiedy słyszę od ludzi dobrze mi znanych, że nie mają żadnych aspiracji. Że niczego w życiu nie chcą oprócz dobrej zabawy. Nie przeszkadza im raczej to, że drugiej szansy nie dostaną.
Owszem, nie należę do osób wylewnych czy miłych dla ogółu. Ale jest mi ich szkoda. Wszystkich razem i każdego z osobna, bo wiem, że mogą czegoś dokonać. Czegoś wielkiego.
Niektórzy z nich mają ciekawe pomysły na siebie, tylko chyba nie wyobrażają sobie, że mogliby je doprowadzić do końca. A szkoda.
Czasami gdy jadę autobusem, wyobrażam ich sobie za kilkadziesiąt lat. Siedzących w fotelach i załamujących ręce, bo nie osiągnęli nic, o czym marzyli. Nie chcę dla nich takiego losu. Chcę podać dalej wieść o tym, że warto obrać kierunek w życiu.
niedziela, 25 kwietnia 2010
piątek, 23 kwietnia 2010
czasami miło jest
pomyśleć o sobie w trzeciej osobie. Spojrzeć na siebie oczami kogoś innego. Zauważyć wiele swoich niedoskonałości, jak również wiele zalet. Uważam, że ostatnimi czasy coraz mniej utożsamiam się z samą sobą. Patrzę na zdjęcia sprzed trzech lat, oglądam obecne i wydaje mi się, że ciągle jestem taka sama. Nie licząc oczywiście zmian spowodowanych dorastaniem.
Zaczynam patrzeć na siebie jak na kogoś monotematycznego, jednolitego. Stającego się czymś szarym i bezpłciowym.
Wcale tego nie chcę. Stąd pomysł wielkich zmian.
Zacznę powoli, zacznę tak aby ludzie zbytnio tego nie zauważali. Potem w magiczny okres zwany wakacjami zmienię wszystko, co przyciągnęłoby zbytnią uwagę na co dzień. I tak też w moje siedemnaste urodziny będę mogła powiedzieć, że zrobiłam sobie najlepszy prezent urodzinowy jaki mogłam.
Tymczasem pragnę polecić zespół, którego zaczęłam słuchać dzięki mojej kochanej mamie. Jest ona niewątpliwie najukochańszą kobietą jaką znam i ma szalenie dobry gust. Nie tylko w sprawach muzyki.
Zaczynam patrzeć na siebie jak na kogoś monotematycznego, jednolitego. Stającego się czymś szarym i bezpłciowym.
Wcale tego nie chcę. Stąd pomysł wielkich zmian.
Zacznę powoli, zacznę tak aby ludzie zbytnio tego nie zauważali. Potem w magiczny okres zwany wakacjami zmienię wszystko, co przyciągnęłoby zbytnią uwagę na co dzień. I tak też w moje siedemnaste urodziny będę mogła powiedzieć, że zrobiłam sobie najlepszy prezent urodzinowy jaki mogłam.
Tymczasem pragnę polecić zespół, którego zaczęłam słuchać dzięki mojej kochanej mamie. Jest ona niewątpliwie najukochańszą kobietą jaką znam i ma szalenie dobry gust. Nie tylko w sprawach muzyki.
niedziela, 18 kwietnia 2010
beztroska
Kiedy dobrze bawimy się, nie myślimy o tym, że to wszystko jest bezpowrotne. Nigdy więcej nie będziemy mogli tego przeżyć. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie możemy tego zmienić. Istnieje jednak jedna rzecz, która pozwoli przetrwać naszym pięknym wspomnieniom - zdjęcie.
Nie liczy się to, czym zostanie ono wykonane, czy będzie idealnie ostre, czy kadr będzie ładny. Liczy się to, że na jego widok serce zabije nam szybciej, z oczu popłyną łzy szczęścia, a nasza świadomość intuicyjnie pozwoli nam na chwilę tam wrócić.
Chyba tylko dzięki temu przekonaniu, obrałam cel w życiu. Cel, którego - mam nadzieję - mimo wszelkich przeciwności losu, nie zmienię. Kocham beztroskę. Kocham wolność. Kocham fotografię. Kocham wszystko co z nimi związane. I niech tak pozostanie.
Ano i zapomniałabym. Pozdrawiam serdecznie moją kochaną Monikę ♥
Nie liczy się to, czym zostanie ono wykonane, czy będzie idealnie ostre, czy kadr będzie ładny. Liczy się to, że na jego widok serce zabije nam szybciej, z oczu popłyną łzy szczęścia, a nasza świadomość intuicyjnie pozwoli nam na chwilę tam wrócić.
Chyba tylko dzięki temu przekonaniu, obrałam cel w życiu. Cel, którego - mam nadzieję - mimo wszelkich przeciwności losu, nie zmienię. Kocham beztroskę. Kocham wolność. Kocham fotografię. Kocham wszystko co z nimi związane. I niech tak pozostanie.
Ano i zapomniałabym. Pozdrawiam serdecznie moją kochaną Monikę ♥
czwartek, 8 kwietnia 2010
przewodnik aktywności kulturalnej
Gdy wczoraj wychodziłam z uroczej >restauracji< na warszawskiej Pradze, natknęłam się na stos ciekawych kopert. Ich wzór można zobaczyć >tutaj<. W drodze do domu, stwierdziłam, że skoro są tak śliczne, to na pewno mają też atrakcyjną zawartość. Nie myliłam się. W środku czekało na mnie kilkanaście ulotek o przeróżnej tematyce oraz jeden plakat z przyjemnym napisem 'róż pod nóż'. Pozytywnie mnie to zaskoczyło, dlatego też niektóre z nich zamieszczam tutaj.
niedziela, 4 kwietnia 2010
mieć wiarę w ludzi, nawet kiedy błądzą co dnia
Długo odwlekałam napisanie pierwszego postu. Właściwie bardzo długo, bo aż od stycznia. Wciąż powtarzałam sobie, że muszę pomyśleć najpierw nad idealną stylizacją, zrobić zdjęcia a potem sklecić to w jedną, spójną całość. Więc kiedy dziś podałam pewnej osobie - którą pozdrawiam! - adres tego bloga, prosząc o ocenę i usłyszałam 'nic tam nie, nie mam Cię za co chwalić', uznałam, że czas.
Tak też po trzech miesiącach od założenia, zrozumiałam, że to ma być nie tylko blog o modzie, stylizacjach, udanych - lub nie - zakupach w second handach i tym podobnych. To ma być moje miejsce w sieci. Z osobistymi przemyśleniami na temat wszystkich i wszystkiego co mnie otacza. I mam nadzieję, że takim właśnie się stanie. Życzę sobie tego.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)